Dzień nr 22

Poniedziałkowy armagedon, formalności i pierwsze smaki jesieni
Mówią, że poniedziałki bywają trudne, ale mój wczorajszy początek tygodnia był po prostu masakrą. Od czwartku żyję w jednym wielkim pędzie, bieganinie i totalnym chaosie. Cała ta lawina załatwień formalnych w związku z nową pracą dosłownie wymknęła się spod kontroli. Mnóstwo papierków, dokumentów i urzędowych spraw skumulowało się w ciągu kilku ostatnich dni, sprawiając, że czuję się mocno przytłoczona. Zero regulacji, zero planu – po prostu czysty żywioł i bieganie z kąta w kąt.

Wariacki tydzień z wyjazdem w tle
Mam ogromną nadzieję, że to już naprawdę ostatnie dni takiego urzędowego szaleństwa. Choć, patrząc trzeźwo na kalendarz, ten tydzień zapowiada się wariacko do samego końca. Oprócz domykania zawodowych spraw czeka mnie jeszcze robienie zakupów, pakowanie, sam wyjazd nad morze oraz późniejszy powrót. Prawdziwy, głęboki odpoczynek chyba nastąpi dopiero w przyszłym tygodniu.

A żeby było jeszcze ciekawiej, dokładnie dzisiaj mamy przecież 1 września i oficjalne rozpoczęcie roku szkolnego. Dzieje się naprawdę dużo, a wrzesień wita nas z pełną mocą!

Jesień na talerzu mimo biegu
Na szczęście w tym całym zabieganiu udało się utrzymać pyszny, domowy rytm kulinarny, który chociaż na chwilę pozwala mi się zatrzymać:

Śniadanie: Zrobiłam sobie fantastyczne placuszki z gruszkami i waniliowym jogurtem skyr. Smakowały obłędnie i idealnie wprowadziły mnie w te pierwsze, poważne smaki jesieni.
Obiad: Po szybkim powrocie do domu postawiłam na sprawdzony pewniak – ekspresową sałatkę z makaronem, kurczakiem i pomidorkami. Robi się ją błyskawicznie, a smakuje rewelacyjnie.
Kolacja: Na wieczór wleciały najprostsze kanapki z łososiem. Po całym dniu nie miałam już ani siły, ani ochoty na wymyślanie niczego bardziej skomplikowanego.
Czas na regenerację
Kolejny zwariowany dzień mam już za sobą. Właśnie teraz udaję się na zasłużony odpoczynek, bo po intensywnym weekendzie nie miałam nawet chwili na złapanie oddechu i porządną regenerację baterii.

 

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.